Nazywam się Tom . Tom Hanks i jestem bezrobotnym policjantem . Parę dni temu wywalili mnie za to , że obraziłem głównego '' szefa wszystkich szefów '' . Powiedziałem , że robotą policjanta nie jest siedzenie na dupsku i wpieprzanie tylko pączków i picie słodkiej kawy . Ja taki nie jestem - słodki i leniwy . Dla mnie bycie gliną to całe życie . Niestety wszystko na co pracowałem zostało mi zabrane . Mając ostatnie oszczędności spakowałem się i kupiłem bilet do domu , czyli do Anglii . Wróciłem do rodziny ( mamy , taty , brata i siostry ) . Wszyscy mnie powitali i poczęstowali pysznym ciastem . Opowiedziałem im wszystko co robiłem kiedy mnie nie było i dlaczego nagle przyjechałem . Podziękowałem i ruszyłem na północ do Londynu szukać pracy i nowego mieszkania do wynajmu . Nie chciałem prosić rodziców o pomoc . Gdy stałem tak na środku bardzo tłocznej ulicy w środku Londynu myślałem , że tylko ja mam na tym świecie problem . Wszyscy dookoła byli weseli , gadali i śmiali się . Potem poszedłem do kawiarenki , aby przemyśleć swoje zachowanie i znaleźć nową robotę . Na początku myślałem nad tym , aby pójść na Scotland Yard i tam pracował , ale odeszłem od tych myśli . Mógłbym zostać albo nauczycielem wf , lekarzem , farmerem lub policjantem . Zdecydowałem się na lekarza . Miałem doświadczenie i studiowałem medycynę . Postanowiłem , że jutro zgłoszę się do jakiegoś szpitala czy przychodni i wszystko będzie dobrze . Zakupiłem jedną noc w hotelu , wymyłem się i poszedłem spać .
Następnego dnia rano wstałem , spakowałem się i poszedłem w kierunku najbliższego szpitala . Rozmawiałem z bardzo grubą i nie sympatyczną kobietą która patrzyła na mnie z bardzo pazerną miną . Chyba chciała mnie zabić . Potem przedstawiono mnie reszcie lekarzy i pokazano regulamin i takie tam inne bzdury . Po południu okazało się , że mnie przyjęli i dali mi klucz do swojego gabinetu . Idąc na samą górę z uśmiechniętą miną oglądałem śmiesznego kota który chyba mnie polubił . Spytałem się pewnej sprzątaczki co to za kot i dlaczego się nie boi . A ona na to .
- A co pana to interesuje co ?! Kim pan jest ? Chorzy idąc ... - nagle przerwałem , ponieważ nie mogłem słuchać tych bzdur .
- Jestem Tom Hanks . Nowy lekarz dzisiaj mnie przyjęli . - kobieta popatrzyła się na mnie złośliwym wzrokiem i najwyraźniej nie postanowiła kontynuować rozmowy , ponieważ sprzątała dalej . Kot nadal ocierał się o moje nogi . Ruszyłem ku numerowi '' 25 '' i ku mojego zdziwieniu drzwi był otwarte . Ujrzałem w nich mężczyznę palącego papierosa , był mniej więcej tego samego wzrostu co ja , miał zakrwawioną rękę , był ubrany w staro świecki garnitur , miał brodę i bardzo nieskazitelną twarz . Kątem oka zauważyłem , że się uśmiecha .
- Yhh ... - nie wiedziałem co powiedzieć widząc mężczyznę który miał zakrwawioną dłoń . - Przepraszam pana , ale chyba pomylił pan pomieszczenia . - uśmiechnąłem się i pokazałem mu kluczyk . On tylko na chwilkę się na mnie popatrzył i wrócił do swojej pracy , czyli przeglądania papierów . -Dlaczego jest pan ubrudzony krwią ? - spytałem .
- A to nic wielkiego tylko grzebałem w jelitach . - gdy to usłyszałem miałem ochotę zwymiotować i krzyknąć.
- Cholera człowieku ... Ale w czyich jelitach ?
- Człowieka a kogo niby ? - zaśmiał się .
- Co ?! Co ty wygadujesz ? Kim ty wogóle jesteś ?
- Nazywam się Robert Harrison nie będę ci podawał ręki bo cię jeszcze ubrudzę . - zaśmiał się głośno . - Herbatnika lub papierosa ?
- Nie dziękuję , ale jak i po co grzebałeś w czyiś jelitach ?
- To długa historia ... - popatrzył się na mnie trochę dłużej i przejechał oczami od dołu w górę . - Policjant o stalowych nerwach z Ameryki , spałeś dzisiaj w hotelu , nie masz pieniędzy , szukasz pracy i ją znalazłeś , nie żonaty , byłeś dzisiaj na poczcie , kochasz psy , nie palisz i masz na imię Thomas Hanks . - otworzyłem szeroko oczy . Jak u diabła wiedział on kim jetem i co robiłem .
- Mój Boże ... skąd to wszystko wiesz ? - spytałem przerażony .
- Obserwuje . Wiem jest to trochę dziwne , ale możliwe .
- Aaa ... - zaciąłem się . - Mam na imię Tom , a nie Thomas .
- Byłem blisko . - uśmiechnął się . - Wiesz mam pewną propozycję .
- Tak o co chodzi ?
- Mam pewne mieszkanko przy Oxford Street . Mnie samego nie stać na wynajem , ale nas obu było by stać . Co ty na to ? - zastanowiłem się przez chwilę . Było by to dla mnie o wiele opłacalne niż mieszkanie w hotelu .
- Całkiem dobry pomysł tylko , że ja pana nie znam i pan mnie .
- Ja wiem wystarczająco . - Zaciągnął się ostatni raz , wyrzucił papierosa przez okno i ruszył ku drzwiom omijając mnie .
- A ja ?! - Robert odwrócił się stojąc obok drzwi .
- Nazywam się Robert Harrison . Jestem nauczycielem spotkajmy się jutro przy Oxford Street 221B . Do zobaczenia ! - wyszedł zostawiając mnie z papierami . Podchodząc do zabruconego biurka przeczytałem trochę linijek dokumentów . Nie było tam nic ciekawego poza tym , że był to dokument pochodzący z Białego Domu podpisany przez prezydenta .
sobota, 5 kwietnia 2014
GRA WSTĘPNA
Wszystkie informacje , rozmowy i zdarzenia które przeczytacie na tym blogu zdarzyły się naprawdę . Czas jest nie określony , lecz wszystko co zostało opisane przez mojego dawnego przyjaciela jest prawdziwe . Chciał abym opublikował jego wspomnienia w internecie . Wszystko zostanie przeze mnie wytłumaczone w odpowiednich fragmentach bloga . Mój przyjaciel - Tom Hanks - żył i chodził po tej wirującej jak piłka planecie i spotkał się z człowiekiem który odmienił jego dotychczasowe życie .
Subskrybuj:
Posty (Atom)


